Przepraszam, to gdzie ta Europa?
Wczoraj przyszedł magik naprawić telewizor, który jakoś wcześniej udało nam się zepsuć. Robotę wykonał, forsę skasował (uszkodzenia mechaniczne nie podlegają gwarancji) i prosi o kartę gwarancyjną. No to mu daję ładną "Warranty Card", a ten mi że "...to nie jest to. To jest karta europejska a ja chcę polską, taką małą, niebieską".


Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Jeszcze nie ma żadnych komentarzy. Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz