Właśnie przeczytałem o idiotce, która wysłała szczeniaka pocztą. W niedzielę widziałem jak z toruńskiego rynku babsko jakieś wraz z wnuczką (?), niosło szczeniaka w jednorazówce. Żona powstrzymała mnie przed dokonaniem mordu lub przynajmniej zjebką na pół Torunia.
Teraz żałuje, że mnie powstrzymała.
Strzelać, zdecydowanie. Na głupotę nie ma lekarstwa.