Właściwie to nie wiem czy smiać się czy płakać. Czytam takie rzeczy i zastanawiam się czy to jest napisane w tym samym języku, w którym ja czytam - mam wątpliwości czy rozumiem tekst.
Nie wiem czy Gazeta "nie znika" artykułów, więc cytat:
Po pięciu miesiącach od kradzieży auta Krzysztof Cierniak dostał wezwanie do zapłaty ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej (OC). Ma opłacić stawkę za ten i przyszły rok. - PZU chyba ze mnie kpi! Przecież nie mam pojęcia, co dzieje się z tym autem - denerwuje się pan Krzysztof.
Jego skodę fabię skradziono w maju w Krakowie. - Tego samego dnia złodzieje zażądali okupu. Miałem komplet ubezpieczeń, więc nie chciałem z nimi rozmawiać - podkreśla.
Zgłosił kradzież policji i ubezpieczalni. - W lipcu prokuratura umorzyła śledztwo, bo nie wykryto sprawców. W sierpniu PZU wypłaciło mi Auto Casco. Myślałem, że jest po sprawie - wspomina pan Krzysztof.
Jednak w pierwszych dniach października były właściciel skody dostał od PZU wezwanie do natychmiastowej zapłaty "zaległego OC" ze składką za okres... od 6 lipca tego roku do 5 lipca 2005. W wezwaniu była też informacja o... zniżkach - 5 proc. za kontynuację ubezpieczenia.
Pan Krzysztof zadzwonił do inspektoratu w Zakopanem, gdzie ubezpieczał auto: - Pani powiedziała, że muszę płacić, bo złodziej mógł spowodować wypadek. Tylko co mnie to obchodzi?!
Dzwonimy do Zakopanego. Sprawą zajmuje się Bożena Morawska z inspektoratu przy ul. Ornak: - Tak. Ten pan musi zapłacić. To jest tak zwana odpowiedzialność za złodzieja, ale o szczegółach proszę rozmawiać z kierownikiem.
Kierownik od razu odsyła do rzecznika prasowego.
Czy inspektorat w Zakopanem miał rację i przepisy PZU rzeczywiście mówią coś o "odpowiedzialności za złodzieja"?
Tomasz Fil, rzecznik PZU, nie chce komentować sprawy (czeka na materiały z Zakopanego). - Problem mógł polegać na tym, że klient samochodu nie wyrejestrował, a samochód niewyrejestrowany musi być ubezpieczony. Nawet jeśli panu go ukradli, to OC jest jego kolejną stratą - odpowiada ogólnie. Pan Krzysztof auto jednak wyrejestrował. - Mógł to być nasz błąd, ale ostatecznie będę mógł to powiedzieć po zapoznaniu się z dokumentami - stwierdza Tomasz Fil.
Tymczasem w biurze rzecznika praw ubezpieczonych usłyszeliśmy, że wystarczy zgłosić kradzież i na tej podstawie można się domagać zwrotu "niewykorzystanej" składki OC.
- Umowa ubezpieczenia OC na samochód zawierana jest na 12 miesięcy i ulega rozwiązaniu m.in. z chwilą wyrejestrowania pojazdu. Wyrejestrowanie następuje, gdy przedstawimy dokument potwierdzający kradzież pojazdu. Będzie nim zaświadczenie o kradzieży, które złożymy np. na policji - tłumaczy Krystyna Krawczyk, dyrektor biura rzecznika ubezpieczonych. - Stanowisko PZU trudno mi zrozumieć. Proponuję poszkodowanemu zwrócić się do nas, będziemy interweniować.
------
Byłbym zapomniał: "This page is not Valid HTML 4.0 Transitional!"


Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
PeTe
Też to czytałem i też mnie zatkało ..
19 października 2004, 09:35:23
bmalkow
Zacząłem się cieszyć że nie mam samochodu.
19 października 2004, 09:37:31
PeTe
Ja mam i to ubezpieczony w pizetju, ale i tak miałem się od nich wynieść, teraz mam jeszcze jeden dodatkowy powód...
19 października 2004, 09:38:46
Dodaj komentarz