Małżonce KTG wskazało dzisiaj piękne, regularne skurcze. Może więc, już dzisiaj trafić na porodówkę.
Myślałem, że się wywinę chorobie, że ominie, zapomni, nie zauważy. Siedziałem sobie cichutko, starając sie nie zwracać uwagi tej cholery. No i dupa!
Teraz to pewnie bedę cyklicznie smarkał, kaszlał, miewał temperaturę i bóle głowy do przyszłego roku.
Zostałem autorem artykułu "Hibernate - pierwsza aplikacja" w poczytnym piśmie :)
Następna będzie książka!
ORA-01562: nie udało się rozszerzyć segmentu wycofań numer 55
ORA-01650: nie można rozszerzyć segmentu wycofania RB18 o 64 w przestrzeni tabel ROLL
Szlag by trafił tych administratorów! ORA-03232: nie można przydzielić rozszerzenia 9 bloków z przestrzeni tabel 3 przy selectach!
Kury szczać prowadzać...
IBM nie dostanie w Polsce patentu na "System przetwarzania informacji umożliwiający uniwersalnemu programowi przeglądania sieci ogólnoświatowej WWW dostęp do serwerów wielu różnych typów protokołu".
W sobotę wdałem się w dyskusję z wykładowcą na temat zastosowań baz XML. Gość w sumie mówił podobnie jak chłopcy z Software AG na prezentacji swojej bazy Tamino, czyli nadaje się do wszystkiego, jest najlepsze i w ogóle... Czyli stare dobre RDBMS to przeżytek.
Moje przemyślenia jednak są inne. Podstawowym zarzutem jest to, że wynikiem zapytania XPath czy XQuery są dane w XML, które należy sparsować przed przetworzeniem. Oczywiście w przypadku klientów opartych na HTML wystarczy wykorzystać XSLT. Jeśli jednak wykorzystujemy grubego klienta, czy też przetwarzamy dane np. w aplikacji J2EE, to parsowanie wyniku jest dość kosztowne w porównaniu z przetwarzaniem wyniku z bazy relacyjnej, które to dostajemy niejako na tacy. W przypadku gdy potrzebne są dane zapisane jako XML, to przecież bardzo łatwo jest je utworzyć po prostu sklejając łańcuchy znaków.
Argumenty, że "wystarczy IE do przetwarzania" są nietrafione: w najlepszym wypadku przeglądarka internetowa zrealizuje zapytanie XPath i wyświetli wynik wykorzystując XSLT do przekształceń. Nie zapewni nam jednak modyfikacji danych. Do tego potrzebujemy narzędzia analogicznego jak do baz relacyjnych.
Natomiast nie neguję zastosowań XML jako formatu do wymiany danych między systemami czy też zapisywania w tym formacie danych nie zmieniających się zbyt często.
Na VaGla znalazłem tekst pt. "Podpis po latach". Stwierdziłem, że przeczytam. Jakież było moje zaskoczenie gdy okazało się, że artykuł dostępny jest jedynie w formacie DOC.
Czy naprawdę jest to jedyny słuszny format do publikowania kawałka tekstu bez obrazków? HTML albo PDF się nie nadają?
Nienawidzę artykułów w sieci w formatach RTF, DOC, PS i temu podobnych. Od tego jest PDF.
Nienawidzę również maili w HTMLu.
Odpowiedzialnym za takie działania powinno się obcinać ręce, aby nie popełniali takich błędów w przyszłości.
update (03-01-2005):
Oczywiście tekst "Podpis po latach" nie leży na VaGla. Jest umieszczony na serwerze PIIT, a na VaGla jest tylko odnośnik.
Za niedopatrzenie zainteresowanych przepraszam.
Poszedłem spać o 22, obudziłem się przed budzikiem a teraz oczy mi się zamykają.
Chyba zmienię sanatorium na dom spokojnej starości.
Na wszystkim w całym mieszkaniu osiadł pył z ciętej glazury. To pomarańczowe gówno jest wszędzie! Same kafelki w łazience będę musiał chyba myć z 8 lub 16 razy -- po jednym myciu zawsze coś zostaje.
Jak to wszystko się wreszcie skończy to chyba wybiorę się do sanatorium.