Sfizohremja
Albo ktoś mi po mieszkaniu łaził, albo mam poważne problemy z poczytalnością.
Z pudełka zniknęła butelka whisky, samo pudełko i dołączona czerwona książeczka się zostały. Brak również ładowarki do telefonu, opakowania baterii AAA do zegara oraz kompletu zapasowych kluczy w tym do piwnicy.
W mieszkaniu wciąż mogę dostrzec telewizor, komputer, lodówkę oraz kilka innych sprzętów które nie postanowiły znikać.
Jeśli za zniknięcia odpowiedzialny jestem ja i butelka whisky, to OK, ale dlaczego nic nie pamiętam? Nawet kaca (a to się zwykle pamięta)!
Muszę się leczyć czy wystarczy zmienić zamki?
...panie Pawle: interwencja na oddziale...


Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Cthulhu
W sumie baterie etc. to male piwo ale brak kluczy wymaga bys zastanowil sie czy nie zostawiles otwartych drzwi gdy "na chwile" wyszedles z domu :>. Mi sie juz zdarzalo wracac z piwnicy czy ze spaceru i odkrywac, ze klucz pomimo, ze lezy w kieszeni kurtki to drzwi nie zamknal. W zamku tez go zostawilem pare razy ;>
20 stycznia 2005, 22:31:57
szukal
ja bym dla pewnosci wymienil z jeden zamek
21 stycznia 2005, 00:12:31
PeTe
Mojej znajomej ukradli torebkę jak była w domu i usypiała dzieci. Weszli do przedpokoju zabrari torebkę i wyszli ....
A ostatnio w nocy ktoś próbaowł im wejść od balkonu...
21 stycznia 2005, 10:25:19
Dodaj komentarz