Starzeję się... to wszyscy wiedzą... Na starość, jak powszechnie wiadomo, człowiekowi się nie chce.
Mnie też to dopadło.
Dorwałem w łapki GPRS PC Card Modem GC75e. Fajnie, tylko co dalej? Instalacja w Linuksie? Rzeźnia! Przynajmniej dla mnie. Jak już udało mi się uzyskać /dev/ttyS0 to i tak się nie łączy (pon orange, chwila pracy i disconected). Czy ja naprawdę muszę znać wszelkie możliwe kody sterujące dla każdego modemu który wpadnie mi w łapki?
Marnie mi też idzie wykorzystanie mojego Siemensa S55 jako modemu po Bluetooth. Ciągle coś nie tak jest. Z tym, to za wiele nie próbowałem, żeby nie narażać się na koszty.
Mam w lapku kamerę i czytnik paluchów. Dla mnie, jako użytkownika Linuksa jest to okrągła dziurka nad matrycą oraz jakaś szczelina pod klawiaturą. Brak sterowników. Nie ma i już.
Jestem programistą. Piszę programy i z tego żyję. Nie chcę poświęcać tego czasu na zmuszanie systemu, do obsługi jakiegoś urządzenia!!! Nie chcę i już!
Tak się zatem zacząłem zastanawiać nad przesiadka na pewien system na W. Ale się boję... Pod Linuksem ślicznie mi działają tunele OpenVPN, mogę na szybko podmontować system plików po sshfs. Mam przecudną konsolę, o której w W. móglbym tylko pomarzyć, logiczną i wygodną strukturę katalogów oraz cjc którego chyba pod W. nie da się uruchomić.
Najbardziej jednak wkurzałoby mnie blokowanie plików przez W. Nie mogę poprawić bądź usunąć pliku, bo serwer aplikacji go otworzył do odczytu i albo nie zamknął albo co… W każdym razie muszę utłuc Tomcata i dopiero mogę zmienić plik. W Linuksie podaje nowe JARy i restartuje kontekst. I wystarczy.
Sam nie wiem co mam z tym zrobić...
Ostatnio przewalczyłem blueconnecta. Modem niezainicjowany pod windowsami, na którym ręcznie nie ustawiono sieci (windzianym programikiem z płytki), twierdził ,,NO CARRIER’‘, choćbym nie wiem co wyczyniał... Po wyklikaniu chodzi jak złoto. Tak, jakby ten programik robił coś jeszcze… ;/
Nie wiem jak Ty uważasz, ale moim zdaniem notka ma charakter zbyt osobisty na Techbloga. Nie przynosi żadnej informacji, więc proponuję ją zdjąć (tj. usunąć kategorię Techblog), zanim sparrow to zobaczy…
OK. Ugodowy jestem dziś ;-)
Kolejna oznaka starości… ;)
Taaaa… Z sił opadam…
Musisz używać takich dziwnych urządzeń? U mnie wszystko co mi potrzebne działa pod Linuksem.
Czasem GPRS jest potrzebny. A jeśli blokujesz ekran (albo robi to wygaszacz) to skaner palucha jest szalenie wygodny.
Założę się – jako nie programista, ale zwykły użytkownik – że dla programisty wstukanie nawet kilkunastoznakowego hasła to nie problem ;)
Popatrz na tytuł: starzeję się... Coraz więcej rzeczy robi staje się problemem. ;-)
BeteNoire: Nie chcesz słyszeć, ile mięsa rzucam, gdy wpisuję hasło do xscreensavera. Skurczybyk nigdy nie chce mi go przyjąć za pierwszym razem. ;)
Człowiek ma tyle lat na ile się czuje :) Nie będę Cię na siłę do niczego namawiał. Ja po prostu bym poczekał na odpowiedni sterownik, bo bardzo sobie cenię wolność Linuksa. Chociaż czasem przyprawia mnie o wielkie frustracje to wolę to od klikanych, nudnych wizardów.
wodzu, są inne lockery ekranu.
No właśnie w tym problem. Naprawdę nie chcę rezygnować z Linuksa. java-config pod windą nie istnieje. Pare innych rzeczy, które szalenie lubię też.
ja NIE CHCĘ zmieniać systemu. Ja CHCĘ żeby sprzęt który posiadam po prostu działał!!!
Jak już wspomniałem: nie chce znać tych cholernych komend do modemu!
Jesteś programistą. Napisz sterownik. Może i ja kiedyś z niego skorzystam :) I cała reszta świata… ;)
W Javie?
bmalkow: w Perlu… ;D
Słucha, ja nawet Javy nie znam :) I co mam zrobić? Czekam na sterowniki urządzeń, które jeszcze nie mają obsługi. Kiedyś były takie problemy z Neo pod Linuksem. A teraz wystarcza emerge speedtouch-usb, parę wpisów w konfie a jak ktoś ma Ubuntu to… Ubuneo.
Na starość zrozumiesz o co mi chodzi :-P
Chyba alternatywą byłby Macos — Unix z windowsem ;-)
To nie jest chyba kwestia starości (mam nadzieję :)), bo ja też coraz częściej łapię się na tym, że nie mam siły bić się z koniem i ciągnie mnie w MacOSową stronę :)
Można kupić samego MacOSa? I czy będzie chodził na moim lapku?
Zapewne można, ale nie wiem, czy na laptopie pójdzie. I – jak już będę makołesa kupował to tylko ze sprzętem apple’a, żeby mieć pewność, że nic nie będzie mi wołało o pomoc :)
Ale satysfakcjonujący mnie macbook to chyba z 6500 :-\
@bmalkow – można kupić samego MacOSX. jego cenę widziałem na wiki przy porównaniu systemów Win,Mac,*NIX.
Starość.. Na szczęście pingwin powoli, lecz sukcesywnie jest coraz bardziej przyjazny dla staruszków i leniuchów. :]
O ile się nie mylę, Pan arsen postawił MacOSX na lapku :)
http://arsen.gentoo.pl/
da4w1d: „Po wielu bojach, grzebaniu w modułch kextec [...]” ja to mam w Linuksie, którego trochę znam. Po cholerę mam kopać się tak z systemem, którego zupełnie nie znam?
Dla zabawy :)? I spróbowania czegoś nowego.
FUN to ja mam raczej jak rozgryzam kontener OSGi i piszę bundles, jak tworzę oparty na pluginach framework dla aplikacji. To jest Fun!
System ma działać z każdym sprzętem (W.) i być wygodny w codziennym użyciu (Linux).
W. z każdym sprzętem? Odpal Viśtę na K2-6@400 MHZ z 256 RAMu.
Nie mam visty. Mam za to XPHE dostarczony wraz z lapkiem, więc mogę legalnie używać.
Ojej, no… Chodzi mi o to, że nie wierzę iż W. obsługuje każdy sprzęt.
Ojej, no… A mi chodzi o to, że jak kupię sobie jakąś kartę GPRS na pcimci, adapter pcimciowy do kart od aparatu czy chuj-wie-co-jeszcze innego, to mam out-of-box sterowniki do W. W Linuksie muszę hackować sobie sam.
Tak, wiem, tylko czy to jest wina Linuksa, że producenci nie chcą go wspierać?
A czy użytkownika obchodzi, czyja to wina?
A czy ja twierdzę, że to wina Linuksa? Albo, że Linux mnie męczy? Męczy mnie sytuacja.
Aevin, jestem użytkownikiem. Mnie obchodzi.
Bmalkow, wiem, że mało Cię to pocieszy i możesz mi wierzyć lub nie, ale „łączę się z Tobą w bólu” ;)
Ktoś ci broni? Ale nie każdy ma tak dużo czasu, żeby się tym interesować. Ma działać i już.
A Tobie ktoś czegoś broni? Albo Bmalkowowi? Ma facet dylemat to z nim dyskutuję.
Ma działać i już? Powiedz to producentom, który większą kasę wietrzą tam gdzie Majkrosoft. Zrób coś, postaraj się. Nie bądź tylko i wyłącznie konsumentem. Spraw, by nam wszystkim było lepiej. Napisz petycję do producenta „chuj-wie-czego-jeszcze-innego”, żeby stworzyli sterowniki pod Linuksa. Nie chcą stworzyć? Bo co, bo nie mają odpowiednich programistów? To tylko o nich świadczy. Mi się taka firma nie podoba i nie używam jej produktów. Bo to mi ma być dobrze z moim Linuksem a nie firmie z moją kasą.
aevin ma rację! Hobby to hobby. A system używany do pracy to co innego.
BeteNoire: popatrz na to tak — pojadę gdzieś z lapkiem. Dostanę telefon, że błąd, że poprawić, że coś. Poprawiam i trzeba komitnąć zmiany:
scenariusz a: szukam sobie WiFi, znajduję, wpisuję co trzeba gdzie trzeba, start — DUPA. Pomyliłem literkę lub coś. Teraz potrzebny REBOOT kompa, bo sterownik do IPW3945 nie resetuje karty!!!
scenariusz b: znajomy mówi „użyj mojej karty GPRS na PCIMCI” — DUPA
scenariusz c: modem via bluetooth, 8h pracy, setka prób i w końcu wyślę.
Komputer i Linux służą mi do zarabiania pięniędzy. To już nie jest oderwane od rzeczywistości hobby.
Inna bajka, że pod W. będe miał inny zestaw problemów: konieczność uważania na wirusy (teraz nie wiem co to takiego), obniżanie wydajności systemu przez programy które służą do obrony systemu przed nim samym…
Eh…. porażka….
Betenoire: Sorry, ale nie każdy jest rewolucjonistą. Szkoda mi czasu na taką zabawę, bo komputer nie jest dla mnie celem, tylko środkiem do niego. Rozumiem, że jak się ma za dużo czasu, albo lubi się to to można sobie walczyć z tyranami, ale niektórym to już po prostu obrzydło, albo, jak pisze bmalkow, zarabiają za pomocą komputera..
Bmalkow, hobby można łączyć z pracą i ja to z powodzeniem robię. Cóż, mam na to czas. Nie mam dzieci ni żony tylko komputery działające pod kontrolą Gentoo, z których dwa służą mi do pracy, czyli są po części środkiem, o którym pisał Aevin. I dobrze mi z tym. Widzę, że nie potrafisz wybrać. Jeśli na Tobie praca wymusza korzystanie z Windows to z niego korzystaj. Tak samo ja bym zrobił gdyby to było konieczne. Ale nie jest, więc mogę sobie wybrać. A jeśli Twoje zainteresowania są po stronie Linuksa… Tu też sam zadecyduj czy jesteś w stanie mu poświęcić cenny czas. To wybór między Twoim hobby a Twoim praktycyzmem. Jeśli nie umiesz albo nie możesz ich połączyć to musisz wybrać jedno z dwu.
Aevin, gdzie Ty tu widzisz rewolucjonizm? Czy ja robię jakieś przewroty? Nie, opisuję swoją rzeczywistość.
Z jakimi tyranami? Mi nikt nie każe korzystać z Windows ani być klientem Mikromiękkiego. Nie musisz mnie „sorać”, bo wbrew pozorom rozumiem Twoje podejście.
BeteNoire: Tak w ogóle to nie wiem, skąd pomysł, że ja mówię o Windowsie, skoro wcześniej rozmawialiśmy z bmalkowem o MacOSX, ale to już detal. Nie wiem dlaczego, ale wydaje mi się, że naprawdę rozumiesz to podejście, choć z drugiej strony cały czas mam wrażenie, że chcesz się popisać swoją wiedzą.
BeteNoire: czytałeś co bmalkow pisał? W szczególności: „Komputer i Linux służą mi do zarabiania pięniędzy.”
A tak w ogóle, to Bartek, jeśli chcesz, żeby ci Linuks działał na laptopie tak jak ci działa na tym laptopie Windows, który z laptopem przyszedł, to kup Laptopa z Linuksem i wsparciem technicznym do niego. Proste.
Wybrałeś inny system niż przewidział producent — to musisz sobie radzić sam. I niektórym to nawet odpowiada. Jeśli Tobie przestało — to chyba czas zmienić laptopa razem z systemem (jak zainstalujesz jakiegoś „swojego” Linuksa (np. Debian/Gentoo/PLD), to znowu jesteś w punkcie wyjścia, ale i tak powinno być łatwiej).
Lubię Linuksa i z przyjemnością go używam (Gentoo rulez!). Lubię OpenSource i wspieram ten ruch. Jestem programistą tworzącym soft w Javie, więc praca nie wymusza bezpośrednio użycie W.
Jak zwykle, to wszystko nie jest takie proste jak się wydaje. Scenariusze które opisałem są podbramkowe. Linuks mnie może zabić (zaznaczam: jestem użytkownikiem, a nie SuperAdminem!) w tzw. „nagłych przypadkach”. Jak choćby, nagła konieczność podłączenia lapka do rzutnika. Nie poradzę sobie bez manuali, helpów i sporej ilości czasu.
Zmiana na W. to byłby dla mnie przede wszystkim problem moralny ;-)
Jajcuś: chętnie. Ale po pierwsze już kupiłem, a po drugie nie widziałem rozsądnej jakości sprzętu (były jakieś Acery z Linuksem) za rozsądną cenę, który miałby oficjalne wsparcie dla Linuksa. Teraz jest szansa, że Dell takie wsparcie zapewni, ale to pewnie jeszcze potrwa.
Poza tym wsparcie np. przez Della nie zapewni mi z automatu wsparcia dla wspomnianej GC75e.
Aevin, z tytułu wątku ;) Ale słusznie piszesz, że nie biorę pod uwagę trzeciej możliwości. Dla mnie to już inna beczka, bo po prostu Maca… nie znam. Co do popisywania wiedzą, to chyba zostało Ci z innego joggera :), w którym również nic nie wykazywałem :D
Jajcuś, czytałem. I zrozumiałem jego dylemat dylemat moralny, czemu staram się cały czas dać wyraz.
Bmalkow, nie korzystam z rzutników więc nie bardzo wiem jak to wszystko wygląda, ale biorąc analogię do aparatów to w takim np. Gphoto2 można wkompilować obsługę wszystkich dostępnych marek. Może z rzutnikami da się podobnie?
Ale ja nie wiem o co ci z tym GPRS chodzi… Przecież to po prostu działa. Dokładnie takiego używałem. Rzeczywiście musiałem odpowiednie zaklęcie w Google znaleźć, ale to raz i już.
No właśnie. Znalazłeś „zaklęcia” dla tej karty. A dla innej? Która będzie wymagała AT+CFUN=1,7 zamiast AT+CFUN=1,1 podanych na starcie. Gdzie ja to znajdę bez sieci (mowa oczywiście o sytuacjach nagłych)?
BeteNoire: Tak w ogóle to nie wiem, skąd pomysł, że ja mówię o Windowsie? A jeśli chodzi o Maca, to właśnie może to jest problem, bo jak się raz używało systemu, w którym do instalacji czegoś trzeba przeciągnąć ikonkę w jedno miejsce, a jak sprzęt jest podłączony to go po prostu widać i działa, to się człowiekowi odechciewa tych wszystkich fooshmoo -abc..
5 lat windowsow
5 lat *nixow (glownie debian i ubuntu)
i teraz od prawie roku Apple Mac OSX i… zapowiada sie ze smignie mi przynajmniej 5 lat znowu
co dalej? Plan9?
IMHO fanatyzm nie jest wskazany również w temacie OS. Linkuks jest super używam go od lat na domowym komputerze, bo szkoda mi kasy na windowsa. Ale jeśli chcesz używać swojego komputera do czegoś więcej niż praca biurowa, zaczynają się problemy.
Chcesz kupić i podłączyć jakiś nowy sprzęt? szykuj sie na poszukiwania w internecie kompatybilnego. Kupisz i instalujesz zgodnie z opisem, i okazuje się, że nie działa. Nie wspomnę już o grach, gdy dziecko dostanie od kogoś w prezencie fajną grę, trudno mu wytłumaczyć, że nie może od razu zacząć grać, bo tatuś musi spędzić w sieci trochę czasu i spróbować znaleźć info jak ją zainstalować. A później tłumaczyć, że mamy taki super OS na komputerze, że Twoja gra na nim nie działa…
Nie atakuję tu zalet linuksa, i tak jest super za tą kasę. Ale nie jest to system do wszystkich rozwiązań, z Windą jest podobnie – nie nadaje się do wielu rozwiązań, ale (tu pewnie w opinii niektórych bluźnię) jest to całkiem przyzwoity OS.
Fanatyzm.. zgadzam sie. Na ktorejs z Nocy Linuksozercow ktora organizowalem (www.noc.linux.pl) doszlismy do zdania, ze szereg pryszczatych fanatycznych malolatow potrafi bardzo szkodzic spolecznosci. Zeby sie nie rozpisywac podusmowanie bylo mniej wiecej takie zeby „propagowac ale nie nawracac”.
Pisząc małolatów miałem na myśli sposób mentalności i postępowania, a nie wiek ;] Najmłodszy z uczestników wspomnianej Nocy miał 17 lat i zarządzał siecią z czterocyfrową liczbą użytkowników (ktoś się zaśmiał, że to 0002 i potem gość zrobił spontan prelekcję jak właśnie przejąłem cały ruch sieci w tym akademiku (AGH)).
Sorry, rozpamietliwy sie zrobilem offtopikowo.