Dzisiaj mija pięć lat z dożywotniego wyroku, który zapadł roku w kościele p.w. Narodzenia NMP w Białogardzie.
W piątek byłem w Tokarach na darmowej lekcji golfa. Instruktor, pan Wacław Laszkiewicz jest niezwykle sympatycznym człowiekiem. Nie męczył nas teorią gry, zasadami itp. Skupił się na tym, czym jest uderzenie i jak powinno wyglądać.
Mówił o konieczności rozluźnienia, że golf jest zabawą i ma służyć odprężeniu, o pięknym mechanizmie jakim jest wahadło ;-)
Najczęściej powtarzaną przez instruktora kwestią była konieczność rozluźnienia podczas swingu. Sztywnym trzeba być tyko przy putowaniu, kiedy potrzebujemy największej precyzji. „Członek gdy jest sztywny jest precyzyjny” – powiedział :-)
Następnie oddał nas w ręce swojego asystenta, który zaciągnął nas na driving range. Dostałem koszyk piłek (łącznie zużyłem trzy), siódemkę i do roboty :-) Asystent podchodził, korygował nasze postawy, poprawiał uchwyty, chwalił gdy wyszło i milczał ponuro przy kompromitacjach.
Tą siódemką najdalej piłkę zaniosłem na jakieś 80-90m.
Na pole nie wyszliśmy, bo padało… Lało… Regularna burza z piorunami była… My strzał – niebo strzał.
Zadowolenie i satysfakcja z pobytu na polu: 103% ;-)
Szkoda tylko, że golf ma tak wysokie koszty wejścia :-(
Nie wiem co mi przeskoczyło w czaszce… Pisałem że lekcja ma się odbyć w Postołowie. Przed chwilą dostałem mailem PDFa z „biletem”, gdzie stoi wyraźnie napisane „Klub: Tokary Golf Club „
Odległość ta sama więc różnicy nie robi ;-)
Dzisiaj zadzwoniła do mnie Pani Ewa z Playgolf i zaproponowała termin bezpłatnej lekcji na piątek, na polu w Postołowie
Piątek, godzina 18:00.
Wczoraj nareszcie przyszła przesyłka z Akademia Golfa
Muszę rozejrzeć się na Allegro za jakimś używanym ironem i zacznę uprawiać off-golf na osiedlu ;-)
Na normalne pole to i tak będę jeździł do Olszewki
Za 200zł (opłaty za dzienne Green Fee w okolicy Gdańska, nie licząc rocznego prawa do gry) to pojadę do Olszewki zagram, wrócę i jeszcze na piwo zostanie. Chyba zacznę realizować ten plan.