Pole golfowe
Dzisiaj wreszcie wybrałem się na pole golfowe i to z bratem.
Niestety, rozegraliśmy tylko cztery dołki, bo „smycz” ciągle dzwoniła. Ale i tak chyba udało mi się zarazić brata bakcylem.
Nabyłem też używany zestaw kijów wraz z torbą (dzięki da.killa!), tak więc jestem już prawie golfistą — brak mi butów i rękawiczki ;-)
A na poważnie, to brak mi piłeczki treningowej, żebym mógł ćwiczyć za domem :-)


Komentarze do wpisu
Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.
Łukasz Horodecki
Mam nadzieję, że następnym razem wpadniecie przynajmniej na dziewiątkę (nie mówiąc o tym, że przydałoby się machnąć ze dwie :p).
A co do piłeczek: http://premiumgolf.pl/go/_info/?id=206
Sklep jest w Gdańsku, więc odpadną ci koszty przesyłki :)
01 lipca 2007, 21:57:53
bmalkow
Dzięki za linka. Zobaczę też w sportowym w centrum (który mam bliżej), a jakiś sprzęt golfowy tam jest.
01 lipca 2007, 22:02:40
Łukasz Horodecki
Zapomniałem zapytać: co na zakupy powiedziała osoba po drugiej stronie smyczy? :)
01 lipca 2007, 22:13:54
bmalkow
Powiedziała że OK.
Dzień wcześniej sama sprawdzała rezultaty tamtych aukcji :-)
01 lipca 2007, 23:08:18
dakilla
:)
01 lipca 2007, 23:08:42
mmalkow
Tamta osoba z drugiej strony smyczy teraz nie będzie się ograniczać na letnich wyprzedażach!! ;)
02 lipca 2007, 09:20:15
Łukasz Horodecki
:D
02 lipca 2007, 10:33:35
bmalkow
I na co mi to było? ;-)
Niech ktoś teraz powie, że golf nie jest drogim sportem ;-)
02 lipca 2007, 10:35:50
Dodaj komentarz