Byłem dzisiaj na driving range’u poćwiczyć troszkę. Uderzyłem czterdzieści piłek z czego tylko przed dziesięcioma uciekały króliki. Chyba nieźle.
Ćwiczyłem kijami 5i oraz 9i. Dziewiątką szło nawet dość dobrze: powtarzalna odległość około 75m. Piątką natomiast gorzej: od 75m do 150m (oczywiście wliczam tylko udane uderzenia).
Z niewiadomych (przynajmniej dla mnie) przyczyn, praktycznie za każdym uderzeniem piłkę znosiło bardzo na prawo (i nie był to wiatr). Kilka razy jak mocno zamknąłem główkę, to piłka szła prosto (5i i piękne 150m).
Chyba ktoś będzie musiał popatrzeć na mój swing na nanieść poprawki.
Byłeś na tym nowym drivingu w Orłowie?
Może za mocno uderzasz i przez to za wcześnie się otwierasz?
Byłem na drivingu w Gdańsku Przymorze. Jest za salonem Toyoty na Grunwaldzkiej. Po 5zł za wiadro.
A co do uderzeń, to może i za mocno… Przyjadę to zobaczysz :-)
Damn, 6 dni mieszkałem na Przymorzu i nie wiedziałem o tym drivingu….
A tutaj to jest :-)
I jak z Twoim swingiem po dzisiejszym treningu z trenerem? ;)
mmalkow: trener stał obok z flaszką soczku i mówił: „Nie machaj”, „Teraz dobrze machaj”, „Daj budziaka”, „Dam ci piłeczkę. Teraz machaj”.
Łukasz: zapomniałem wspomnieć, że spotkałem tam Twoich znajomych z premiumgolf. Odrabiali prace domowe przed dzisiejszymi zajęciami z pro (w ramach playgolf).