golf

Masakra na driving range’u

22 lipca, 2008 o 18:43:52 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Dzisiejszy trening na driving range’u to totalna porażka. Może z 5% piłek leciało prosto i na właściwą odległość. Reszta to slice’y albo rabbit-killers. Ale jakie slice’y! Piłeczka lądowała pod kątem prostym do kierunku strzału!

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Łukasz Horodecki

He, he… właśnie przechodzę podobną masakrę – zmieniam swing przy długich ironach na mniej pionowy i nie mogę się połapać w tym co się dzieje z piłką :D

22 lipca 2008, 19:42:18

#

bmalkow

Ja nie zmieniam swingu… Trenuję powtarzalność. I mam w 95% procentach powtarzalny…. slice :-(
Tylko nie wiem co robię źle... Staram się nie wyprowadzać rąk przed kij, tylko "zmienić miejscami ręce" dokładnie nad piłką. Nawet przestałem (chyba) obracać ciałem - tylko ręce, i dalej dupa.

22 lipca 2008, 20:25:44

Dodaj komentarz

Markdown ( szczegółowy opis znaczników ):
*em* | 1. lista 2. numerowana | * lista wypunktowana | _strong_ | [link](http://) | | > cytat.