piwo

Dry Stout

20 września, 2010 o 12:09:55 Dodaj komentarz Poziom: 0 Permalink

Wczoraj popełniłem piwo Dry Stout z zestawu CP. To moja druga warka z zacieraniem. Pierwszą, z brew-kita właśnie spożywam.

Zasyp

  • Słód pilzneński 3 kg
  • Słód monachijski 1 kg
  • słód barwiący 0,2 kg
  • jęczmień palony 0,3 kg
Chmiele
  • Marynka 40g
Drożdże
  • Safale S-04
Zacieranie
  • 63-61ºC 45'
  • 73-71ºC 15'
  • 78ºC mash out
Filtracja i wysładzanie
  • do objętości 25l
Chmielenie
  • 90'
  • Marynka 40g 60'
Otrzymałem 20l brzeczki nastawnej o gęstości 12.5ºBlg.

Uzyskana wydajność fatalnie niska, bo 58%. Muszę popracować nad wysładzaniem. Podczas zacierania mieszałem praktycznie przez cały czas, więc tu nie mam sobie nic do zarzucenia.


Po wysładzaniu przeżyłem mały szok: pobrałem próbkę do aerometru i wyszło mi że mam 25 litrów wody o gęstości 5ºBlg. Najpierw w panice napisałem na forum, a dopiero później przyszło olśnienie: przecież w trakcie wysładzania najpierw spływa najgęstsze a potem coraz bardziej wodniste! Ja pobierałem próbkę z górnych warstw. Po zamieszaniu i ponownym pobraniu próbki już było lepiej: 9ºBlg

Komentarze do wpisu

Możesz śledzić odpowiedzi poprzez kanał RSS. Możesz dodać komentarz lub zostawić ślad (trackback) ze swojego bloga.

#

Dentharg

Heh.. robiłem Stouta i brzeczka nastawna miała 11*Blg, ale kurcze wyszło bardzo słabe to piwo.. po 1 butelce zero szumu w głowie :/

20 września 2010, 12:14:25

#

zgoda

Ten będzie bardziej wytrawny. Nie wiem, czy po 45' scukrzania była jeszcze jakaś skrobia w zacierze, warto kapnąć parę kropel Lugola na koniec przerwy maltozowej, tak dla kontroli. ;)
A marną wydajnością się nie przejmuj, do efektów dochodzi się po jakimś czasie - mnie to zajęło 11 warek, dopiero przy #12 jakoś to wyszło (dzięki, Komoona). Byle nie przechmielić, ale i przechmielone da się wypić. ;)

22 września 2010, 09:47:11

#

bmalkow

Skrobi się pozbyłem na pewno. Po 45' było jej jeszcze trochę, po kolejnych 15' już nic. Bez próby jodowej nie skończę gotować :)
Poza tym w drugiej przerwie też skrobia jest zamieniana na cukry, lecz tych akurat drożdżęta nie lubią.

A co do wydajności… korzystałem z tych rad, ale i tak ni było efektów :(

22 września 2010, 09:56:10

#

zgoda

Ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć.

Wydaje mi się, że największy wpływ miało dokładne odmierzenie wody do wysładzania i delikatne mieszanie filtratu.

Weź sobie mój arkusz warzelnia.xls, wyliczy ci wszystko.

22 września 2010, 10:38:32

#

bmalkow

wziąłem, wziąłem :) Spokojna Twoja rozczochrana :)

Teraz mnie martwi, że mi to drożdże nie zaczęły pracy jeszcze :(

22 września 2010, 10:40:20

Dodaj komentarz

Markdown ( szczegółowy opis znaczników ):
*em* | 1. lista 2. numerowana | * lista wypunktowana | _strong_ | [link](http://) | | > cytat.