Za namową Małżonki nastawiłem dziś dziesięcio litrowy baniaczek wina rodzynkowego na drożdżach tokajskich. 2kg rodzynek; 1l soku jabłkowego; 1.5kg cukru; kwasek cytrynowy.
Jestem ciekaw co z tego będzie. Jak ostatnio robiłem wino rodzynkowe, to wyszło potwornie słodkie i "ciężkie". Mam nadzieję, że dodatki w postaci soku jabłkowego i kwasku cytrynowego poprawią smak.
Również dziś rozpocząłem przygotowania matki drożdżowej do wina daktylowego.
Co z tego wszystkiego wyjdzie? Zobaczy się za kilka miesięcy.