Starość, Linux i „system” na W

Dodane 05 maja 2007 o 20:06:33 w kategorii ' linux, życie '.

Starzeję się... to wszyscy wiedzą... Na starość, jak powszechnie wiadomo, człowiekowi się nie chce.
Mnie też to dopadło.

Dorwałem w łapki GPRS PC Card Modem GC75e. Fajnie, tylko co dalej? Instalacja w Linuksie? Rzeźnia! Przynajmniej dla mnie. Jak już udało mi się uzyskać /dev/ttyS0 to i tak się nie łączy (pon orange, chwila pracy i disconected). Czy ja naprawdę muszę znać wszelkie możliwe kody sterujące dla każdego modemu który wpadnie mi w łapki?
Marnie mi też idzie wykorzystanie mojego Siemensa S55 jako modemu po Bluetooth. Ciągle coś nie tak jest. Z tym, to za wiele nie próbowałem, żeby nie narażać się na koszty.

Mam w lapku kamerę i czytnik paluchów. Dla mnie, jako użytkownika Linuksa jest to okrągła dziurka nad matrycą oraz jakaś szczelina pod klawiaturą. Brak sterowników. Nie ma i już.

Jestem programistą. Piszę programy i z tego żyję. Nie chcę poświęcać tego czasu na zmuszanie systemu, do obsługi jakiegoś urządzenia!!! Nie chcę i już!

Tak się zatem zacząłem zastanawiać nad przesiadka na pewien system na W. Ale się boję... Pod Linuksem ślicznie mi działają tunele OpenVPN, mogę na szybko podmontować system plików po sshfs. Mam przecudną konsolę, o której w W. móglbym tylko pomarzyć, logiczną i wygodną strukturę katalogów oraz cjc którego chyba pod W. nie da się uruchomić.
Najbardziej jednak wkurzałoby mnie blokowanie plików przez W. Nie mogę poprawić bądź usunąć pliku, bo serwer aplikacji go otworzył do odczytu i albo nie zamknął albo co… W każdym razie muszę utłuc Tomcata i dopiero mogę zmienić plik. W Linuksie podaje nowe JARy i restartuje kontekst. I wystarczy.

Sam nie wiem co mam z tym zrobić...




(c) 2006, Powered by JoggerPL.