Wracałem wczoraj z dzieckiem od dziadków. Wszystko pięknie, dobrze się jedzie, aż tu nagle w Kościerzynie na rondzie silnik zgasł. Za kluczyk: ‘yyy yyyy yyy’. Drugi raz: ‘yyyyy yyyyy yyyyy’. No to włączamy awaryjne i staczamy. Szczęśliwie na środku ronda było miejsce wyłożone kostka brukową, gdzie udało mi się wepchać dziada żeby nie blokować ruchu i zastanowić się co dalej. 112. Lokalna policja podała mi numer telefonu do lokalnej pomocy drogowej. Pomoc mówi, że będzie za około godzinę. No dobra… Co mam zrobić.
Chwilę później zatrzymała się jakaś dobry duszyczek, który zaproponował, że pomoże mi zepchnąć to blaszane bydle ze środka ronda. Zepchnęliśmy, podziękowałem i gośćpojechał.
Po jakiejś godzinie przybyła pomoc drogowa. Pomoc pokręcił silnikiem, pozaglądał pod maskę, kazał pokręcić i stwierdził że pasek rozrządu i że na miejscu nie naprawi.
Blaszak został zatem zawieziony do warsztatu.
Jeszcze nie wiem ile ta przyjemność mnie będzie kosztowała. I jeszcze mi z tym dobrze.
Od piątku mam nową zabawkę. Jest nią Nikon D80 z obiektywem NIKKOR 18-55 (3.5-5.6). Może obiektyw ten to nie jest szczyt jasnej techniki, ale na początek wystarczy a i całość zdjęcia robi lepsze niż teoretycznie jaśniejszy obiektyw wmontowany na stałe do jakiegoś końpaktu.
Teraz w pierwszej kolejności trzeba będzie aparacikowi dokupić lampę Nikon SB-800.
Co za cieć! Jak się nie wie o czym się rozmawia to się trzyma mordę na kłódkę!
Z pamięci: „Drugi rodzaj kijów do irony. Kije te mają różnie pochyloną główkę. Pochylenie to pewnie zależy od preferencji grającego”. „Trzeci rodzaj kija to hybrydy. Służą do wybijania piłeczki z trudno dostępnych miejsc”.
Nic tylko urwać łeb i nalać do szyi…
Wczoraj, w późnych godzinach wieczornych stałem się posiadaczem pierwszego w Polsce ekspresu Ascaso i-STEEL.
Tigase Polska istnieje już miesiąc.
Jak minął? Znośnie. Chyba….
Przede wszystkim siedzę w domu. Nie jestem zwykle zbyt towarzyski, ale brak jakichś szurniętych twarzyczek wkoło i brak dwuznacznych żartów zaczyna doskwierać. Chyba będę musiał gdzieś odreagować. Tylko jeszcze nie wiem gdzie. Może na golfa pójdę...
Z drugiej strony nie spędzam 3h dziennie na dojazdy.
Co robiłem? Programowałem. No co ja mogłem innego robić? ;-) Cały miesiąc.
Kolega nie wytrzymał i musiał się pochwalić już pierwszego kwietnia, ryzykując, że informacja zostanie potraktowana jak żart prima-aprilisowy.
Na szczęście nie jest to żart. Sto pięćdziesiąt tysięcy połączeń na jednym serwerze!
Tigase rządzi!
Krótko, bo padam na twarz:
Mam już umowę. Wczoraj zadzwonił wkurwier i pytał o której będę w domu. Potem dzielnie czekał aż przyjdę.
Na moje gderanie, że czemu tak późno, powiedział że on dzisiaj przesyłkę do ręki dostał. W ogóle wyglądał na zaskoczonego że wysłana w zeszłym tygodniu, ale przyjrzał się uważnie nalepce na kopercie i ze zdziwieniem stwierdził, że rzeczywiście i że nie próbuję go zrobić w konia.
W sumie nie miałem powodów, żeby mu nie wierzyć, ale i tak ta najgorsza firma kurierska trafiła na pierwsze miejsce mojej czarnej listy.
Jeszcze wspomniał, że nie rozumie dlaczego dopiero dzisiaj dostał przesyłkę, bo kiedyś to woził po trzydzieści przesyłek, a teraz to już tylko góra piętnaście. Wcale się nie dziwię, skoro firma ma motto dostarczamy przesyłki w ciągu siedmiu lat
Dlaczego nie mam jeszcze umowy z bankiem? Namiar na przesyłkę z banku dostałem, więc wchodzę na stronę tego „kuriera” i widzę:
GDA;2008-02-21 07:29;Przyjęcie do magazynu doręczającego (WE);
Jestem głupi, czy przesyłka jest w Gdańsku od czwartku rano?
Gdzie w takim razie jest kurier?
– Czemu to tu włożyłeś – pyta mój syn pokazując na eToken PRO tkwiący w porcie USB laptopa.
– Bo potrzebowałem dostępu do kluczy kryptograficznych – odpowiadam.
– Trzymasz tam klucze dostępu? Świetny pomysł tato!
Amazon popełnił promocję na laptopy Apple
Poszedłem dziś do Urzędu Miasta i odebrałem Zaświadczenie o dokonaniu wpisu do ewidencji działalności gospodarczej (wpis dokonano w dniu 14-02-2008 ;-).
W prezencie (tam „prezencie” — stówę za to zapłaciłem) dostałem ładny segregator zawierający Asystenta Gdańskiego Przedsiębiorcy, a w nim płytka z jakimiś prezentacjami i podobno programami „do prowadzenia firmy” (nawet nie sprawdzałem co i jak, bo to na pewno dla windows tylko).
Potem skierowałem się do miłej pani, która pomogła (w praktyce podyktowała wszystko) w wypełnieniu wniosku RG-1
Dodatkowo dostałem karteczkę z hasłami do tych programów co to na tej płycie są, bo „niestety zapomnieliśmy tych haseł na płycie umieścić”.
Swoją drogą, ciekawe dlaczego w Urzędzie Miasta nie umieścili normalnego „terminalu” GUSu a nie tylko punkt informacyjny? Oszczędziłoby mi to gnania do kolejnego budynku
W „kolejnym budynku” czyli w GUSie, postałem kilka minut w kolejce, po czym wszedłem do pomieszczenia. Tam pani zaczęła poszukiwać mnie w komputerze. Na pytanie czy nie wierzy, że to moja pierwsza działalność, uśmiechnęła się i odpowiedziała, że „za grosz”. Podobno byli tacy co to przysięgali, że to ich pierwsza działalność a potem okazywało się, że już mieli jakąś firmę tylko, że w innym województwie. Ciekawe dlaczego by mieli kłamać?
Jak już okazało się, że w bazach GUSu nie ma ani mojego NIPa, ani PESELa, ani nazwiska wraz z imieniem, ani nawet DNA, pani poklepała w klawiaturkę i wydała mi kartkę „Zaświadczenie o numerze identyfikacyjnym REGON”. Rodzaj przeważającej działalności 6201Z.
O godzinie 14:00 miałem już nawet pieczątkę firmową.
Po powrocie do domu wypełniłem wniosek online o konto firmowe.
Następny krok, czyli US po otrzymaniu numeru konta.
Ledwo co złożyłem wniosek a już zadzwoniła z Urzędu pani, pytając czy to ja składałem wniosek. Gdy potwierdziłem, powiedziała że zaświadczenie o wpisie do ewidencji działalności gospodarczej będzie do odbioru jutro. Na miejscu też ktoś pomoże mi w wypełnieniu papierów do GUS.
Jestem pod wrażeniem.
W dniu wczorajszym, wypełniłem wniosek o dokonanie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej na stronach Gdańskiego Urzędu Miejskiego .
W ciągu 72 godzin ma zadzwonić ktoś celem ustalenia dalszego postępowania: termin wizyty w Urzędzie itp.
Zobaczymy :-)
Wchodzę dziś na Google Doc i co widzę? Walentynki w pełni.
Właśnie złożyłem na ręce szefa wypowiedzenie umowy o pracę. Okres wypowiedzenia dwa tygodnie.
W tym czasie będę musiał założyć własną firmę. Szczegóły w kolejnych odcinkach ;-)
Znalezione na Dobre Programy
Internet Explorer 8 będzie mógł działać w dwóch trybach: tradycyjnym oraz zgodnym ze standardami. Aby strona w IE8 była wyświetlana zgodnie ze standardami, webmasterzy będą musieli w jej kodzie umieścić odpowiedni wpis. Spowoduje on przełączenie się silnika IE8 w tryb przestrzegania standardów.
Oznacza to ni mniej ni więcej jak konieczność umieszczenia w kodzie strony niestandardowego znacznika, żeby kod ten był traktowany jako zgodny ze standardem?
Wczoraj wieczorem za sprawą merlin.pl oraz kuriera z listy życzeń odpadła pozycja Łamacze kodów. Historia kryptologii
Mam ponad dziesięć centymetrów do przeczytania :-)
Ponieważ sezon świątecznego szaleństwa z roku na rok rozpoczyna się wcześniej, ogłaszam listę prezentów, które chciałbym otrzymać na tegoroczną gwiazdkę:
W rozmowie z kolegą na temat kompatybilności serwera XMPP z RFC i XEP stwierdziłem, że to co ja robię musi się trzymać RFC, a jeśli jakiś klient wysyła bzdury, to jego problem.
– Widzę, że podążasz drogą Smoka – powiedział kolega.
Od 1 października w Wielkiej Brytanii zaczyna obowiązywać nowe prawo zmuszające obywateli do udostępnienia haseł do zaszyfrowanych informacji pod groźbą kary. Jest to zapowiadane od dawna, trzecie uzupełnienie kontrowersyjnego aktu prawnego z 2000 roku pod nazwą RIPA.
bq. RIPA (Regulation of Investigatory Powers Act) nakłada na osobę, przeciwko której toczy się postępowanie karne obowiązek ujawnienia kluczy kryptograficznych lub haseł do zaszyfrowanych danych – dysków, plików itd. Osobie, która tego odmówi grozić będą dwa lata więzienia w przypadku ogólnym lub nawet pięć, jeśli sprawa dotyczy bezpieczeństwa narodowego.
bq. Nakaz wydania haseł – podobnie jak nakaz przeszukania – musi być zaakceptowany przez sędziego. Konkretna sekcja RIPA, która to reguluje to „Part III – Investigation of electronic data protected by encryption etc.” (artykuł 49).
Pewnie wzorem unijnego państwa u nas też zaraz coś takiego wprowadzą. Pozostanie wtedy tylko trzymanie na dysku gigabajtów zdjęć z własnoręcznie sfotografowanymi kwiatkami, motylkami itp.
Ciekawe czy rozróżniają odmowę podania kluczy, od ich zapomnienia?
Nakłady wyczerpane, w księgarniach nie ma, w bibliotekach również... Skąd wytrzasnąć „Cryptonomicon” Neala Stephensona?
W drodze do żłobka:
– Będziesz się dziś bawił z Polą?
– Ja mam inne zabawki w domu!
Hm….
...a właściwie to sam zostawiłem w serwisie.
Myślałem, że to tylko bateria padła (objawy: permanentny stan naładowania 85% a zachowuje się jakby miała zero energii). Pani przyjmująca sprzęt uświadomiła mnie, że to może padła płyta główna a dokładniej jakieś cudo odpowiedzialne za ładowanie baterii itp.
Tak więc do piątku sprawdzą co padło i:
Pięknie… Po prostu pięknie…
- Tatusiu obać wspinam się! – Tatusiu ide do auta! – Tatusiu ide poklęcić! – Tatusiu idę do ciebie! – Tatusiu daj budziaka! – Tatusiu dzie mama? – Tatusiu auto jedzie! – Tatusiu drugie auto! – Tatusiu jesce drugie auto!
.
.
. – Tatusiu ide poklęcić!
No proszę... Nie było mnie tydzień a tu takie zmiany…
Zwłaszcza jeden news przyprawił mnie o szczękozwis.
Otóż firma Verisign wydała nową wersję Personal Identity Provider Niby żadna rewelacja, jednak wcześniejsza wersja była zrobiona w RoR a nowa…. w Javie i chyba oparta o Struts
Niestety nie dowiedziałem się jeszcze skąd taka zmiana. Niby większość porzuca Javę dla Ruby’ego a tu proszę: całkiem spora firma czyni odwrotnie…
Przeżyłem ośmiodniowy detox komputerowy.
Żyję.
Od łażenia po górach nogi mi się chyba skróciły. Teraz muszę odpocząć po urlopie.
Dzisiaj zadzwoniła do mnie Pani Ewa z Playgolf i zaproponowała termin bezpłatnej lekcji na piątek, na polu w Postołowie
Piątek, godzina 18:00.
Wczoraj nareszcie przyszła przesyłka z Akademia Golfa
Muszę rozejrzeć się na Allegro za jakimś używanym ironem i zacznę uprawiać off-golf na osiedlu ;-)
Na normalne pole to i tak będę jeździł do Olszewki
Za 200zł (opłaty za dzienne Green Fee w okolicy Gdańska, nie licząc rocznego prawa do gry) to pojadę do Olszewki zagram, wrócę i jeszcze na piwo zostanie. Chyba zacznę realizować ten plan.